Przede wszystkim Człowiek

O CO CHODZI Z TYMI FRANKAMI ?

-
Prowadzę sprawy przeciwko bankom o tzw. “kredyty frankowe”. Media nagłaśniają temat. Ale w czym jest problem? W kredytach udzielonych w CHF, USD, EURO, w czasie kiedy kursy walut były bardzo niskie, a których wartość sięga obecnie 2 lub 3 razy tyle.
Do czego zmierza moje działanie - do tego, żeby bank zwrócił wszystkie pieniądze, które kredytobiorca zapłacił wraz z ubezpieczeniem niskiego wkładu własnego, a kredytobiorca ma zwrócić tyle ile od banku otrzymał.

Sukcesów - wygranych spraw przeciwko bankom - w całej Polsce jest już kilkaset.

Obecnie jest możliwość wyplątania się z kredytu i to z bardzo przyjemnym skutkiem. Ci, którzy w to „wdepnęli” wiedzą, a przynajmniej powinni wiedzieć, że sytuacja jest dla nich bardzo korzystna i nie trzeba czekać na odgórne działania władz. Wyrok sądowy daje możliwość szybkiego pożegnania się z bankiem. Może się bowiem okazać, że pozostało nie 20 lat do spłaty, ale zaledwie kilka lub kilkanaście tysięcy.... Ale zacznijmy od początku.
Przede wszystkim należy odróżnić od siebie trzy sprawy:
  1. sposób ustalania oprocentowania i marży do tych kredytów,
  2. zwrot ubezpieczenia niskiego wkładu własnego,
  3. sprawy związane z kursem franka szwajcarskiego/dolara/euro lub innej waluty, z której był zaciągnięty kredyt.
Skupię się na CHF, ale sytuacja jest analogiczna w innych walutach.
Największym problemem jest oczywiście gwałtowny wzrost kursu CHF do PLN.

Kredyty we frankach a oprocentowanie

Oprocentowanie większości kredytów we frankach ustalana jest na podstawie LIBOR (3M lub 6M) + ustalona w umowie marża. Ale jest też dużo takich kredytów, gdzie oprocentowanie ustalane było na podstawie decyzji zarządu banku. I o ile LIBOR wzrastał to zarząd oczywiście też podnosił oprocentowanie. Jednak kiedy LIBOR spadał to już zarządy banków nie były takie skłonne do obniżania oprocentowania. Tutaj z postulatami frankowiczów w pełni zgadzam się. Oprocentowanie frankowych kredytów nie powinno być ustalane na zasadzie „widzimisię” tylko na podstawie konkretnych wskaźników. A często jest inaczej.

Ubezpieczenie niskiego wkładu własnego

Bank z reguły wymagał 20% lub 30% wkładu własnego przy kredycie hipotecznym. Jeśli ktoś nie miał tego wkładu to płacił za ubezpieczenie niskiego wkładu własnego. Było to około 2% – 3% od brakującej kwoty pobierane raz na 3 czy 5 lat. Ubezpieczenie to żadne, bo właściwie chroni tylko bank. Lepiej było nazwać to prowizją i byłoby po sprawie. Ale każdy kto brał kredyt hipoteczny wiedział o tym „ubezpieczeniu” – w innym przypadku bank kredytu by nie przyznał albo oprocentowanie byłoby o wiele wyższe. Obecnie sądy uznają brak legalności tego zapisu w umowach o kredyty hipoteczne.

Kurs walutowy

Już kilka lat temu Szwajcarski Bank Narodowy przestał wspierać swoją walutę i obniżył jednocześnie główną stopę procentową do -0,75%. Spowodowało to nagłe umocnienie się franka szwajcarskiego względem wszystkich innych walut. Wzrósł oczywiście także kurs franka względem polskiej złotówki i to o 20% w ciągu jednego dnia. O tyle też w jednej chwili wzrosły raty kredytów hipotecznych we frankach. Choć nie do końca bo jednocześnie został obniżony LIBOR do poziomu około -0,75%. Obniżenie LIBOR-u przełoży się na oprocentowanie kredytów frankowych dopiero za kilka miesięcy. W telewizji (głównie) i w internecie właśnie przetacza się dyskusja na temat pomocy osobom, które mają kredyty we frankach szwajcarskich. Niektórzy z Państwa brali kredyty, gdy franki były po 2,25 zł, potem wzrósł do 4,32 zł, o obecnie 3,75 zł. I kiedy ktoś ma ratę w wysokości 100 CHF, to kiedyś płacił 225 zł, a obecnie aż 375 zł. Różnica w wysokości 150 zł, a przy racie w wysokości 500 CHF to już różnica wynosi 750 zł. Jeśli ktoś brał taki kredyt to rzeczywiście może mieć kłopoty. Pomijam kwestię spreadów, ponieważ obecnie bez żadnych kosztów można spłacać kredyt w zaciągniętej walucie.

Co zatem zrobić ?

Złożyć pozew do sądu przeciwko bankowi.


Jak: o tym opowiem niebawem.
Autor: adwokat Dorota Tumkiewicz, Kancelaria Adwokacka,
ul. Krakowska 5 lok. 603, Białystok, tel. 85 742 01 37.